Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Wszystko i nic Wszystko i nic

Strona Główna

::Archiwum::
2012
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec


::Linki::
http://corka-alkoholika.blogspot.com/
http://nieufny.blog.pl/
http://tanatoza.blogspot.com/
http://bedenormalny.blog.pl
http://obrazkliniczny.blog.pl/
http://erjota-zzyciastudenta.blogspot.com/
http://szablony-sh.eblog.pl/


Szablon by
:: Sh ::


Wszystko i nic

Po tym co wydarzyło się ostatnio z tym gazem dopadł mnie lęk przed prawdziwym pragnieniem, mianowicie wyrwaniem się z domu na studia i dalsze życie.. I nie chodzi mi tu bynajmniej o sam fakt studiów a o to, że mama zostanie sama – bez żadnej kontroli. Bo będąc w domu mogę jej pomóc dojść do łóżka jak się przewróci po drodze lub w łazience, albo chociażby wracając do ostatniego – zakręcić gaz i wywietrzyć mieszkanie. Mogę zadbać o nią i siebie. Jak wyjadę – o ile mi się uda – ona zostanie sama. W dodatku będzie przepełniona jakimś tam żalem, że jedyna córka, że zostawiła, że pojechała, że nie ma. Nie wiem.. W tym stanie w jakim się znajduje to innych argumentów nie potrafię podać, zwłaszcza przypominając sobie 1 listopad rok temu, kiedy to całkowicie na trzeźwo powiedziała, że żałuje że mnie urodziła i że w ogóle zaszła w ciąże i facet (potencjalny tatuś) ją zostawił. Ale boję się tego, że wyjadę i będą mnie zżerać wyrzuty sumienia.. A co jeśli odkręci gaz i pójdzie spać? Mnie nie będzie.. Co jak się przewróci, uderzy o coś głową..? Nie dam sobie z tym rady pod względem psychicznym. Wiem, że powinnam myśleć o sobie i o tym co jest dobre dla mnie, przestać żyć życiem matki, ale nie potrafię tego od siebie odsunąć. Chciałabym jej pomóc wyjść z nałogu jakim jest alkoholizm.. Ale nie mogę nic zrobić, ponieważ ona tego problemu nie widzi. Mogłabym ją wysłać na przymusowe leczenie, ale nawet jeśli by tam poszła to później wróciłaby do tego samego. Bo tak naprawdę zrobiłaby to na przymus, żeby szybko wszyscy zostawili ją w spokoju bo ona nie ma problemu tylko ja go sobie wymyślam.
W każdym bądź razie, po kolejnym tygodniu wolontariatu w Ośrodku Opiekuńczo-Wychowawczym, po poznaniu kolejnych osób które tam trafiły, nie chciałabym tam trafić. Większość dzieci i młodzieży jest tam właśnie po takich wypadkach jak rodzic alkoholik, rodzice w separacji/rozwodzie nie potrafią się dogadać przez co zaniedbują wszystko dookoła itd. Wchodzę z energią, żeby zobaczyć uśmiechnięte buźki a wychodzę wypruta z radości jaką miałam wcześniej. Ale mimo wszystko lubię tam chodzić. Lubię mieć uczucie, że przekazuje im coś co im pomaga w jakiś tam sposób walczyć z rzeczywistością. Lubię siedzieć nad matematyką z Angelą i kolejny raz tłumaczyć to samo, bo wiem że ona tego słucha i próbuje wykorzystać co prowadzi do walki z rzeczywistością szkolną, oceny itd.
W czwartek wróciłam po szkole do domu, chwilę odpoczęłam, mama przyszła z pracy już podpita. Zamknęłam się w pokoju, włączyłam komputer i rozplanowałam co robić i przede wszystkim od czego zacząć żeby się przygotować na lekcje piątkowe. Mój plan piątkowy to po kolei: matematyka, fizyka, chemia, biologia, biologia, polski, PO. Nie było mnie w poniedziałek w szkole, bo byłam na odbiorze badań EEG które na szczęście wyszło bardzo dobrze, więc nie miałam ostatniej lekcji z fizyki. Pisałam i dzwoniłam do wszystkich z klasy i nikt mi nie mógł zeskanować ostatniej lekcji. Jedna jedyna osoba – Agnieszka zeskanowała mi swój zeszyt.  Przepisałam. Po 18 wzięłam się za chemię – 50 zadań. Zajęło mi to trochę ale nie miałam z tym problemu. Większy problem miałam z mamą która co chwilę wpadała – już pijana – do pokoju i czepiała się o byle co. W końcu poszła spać a ja wróciłam do nauki. Ogarnęłam fizykę, biologię. Spojrzałam na zegarek - była północ. Zaczęłam przepisywać zeszyt od PO i z tym zeszło mi do 4. Potem matma - zadania. Jak skończyłam była 6. O 7 wychodziłam więc tylko zdążyłam wpisać w internet temat wypracowania na polski i wydrukować pierwsze lepsze z brzegu. W szkole udało się uniknąć wszelkich 1 i mało co dostałabym 5 z biologii gdyby nie zabrakło mi 1 słowa (nie ważnego no ale). W poniedziałek do odpowiedzi! Tak więc nie spałam całą noc, jak tylko wpadłam do domu poszłam spać i wstałam po 21.. Jest 5;30 więc pójdę się zdrzemnąć, żeby zachować jakieś pozory ;D

Więc dobranoc i dzień dobry zarazem (Nieufny głównie do Ciebie ;))

 

 



pomocna94 05:28:34 10/12/2011 [Powrót] Dziś na herbatkę wstąpiło..


Wracam ;p
Przynajmniej mam zamiar częściej tu zaglądać ;p
eWa xD 21:25:31 13/12/2011
http://ewiczka.blog4u.pl/ IP: zalogowany

Nie no... facetów to mam ochotę tak *jebnąć za przeproszeniem -,-...
Unspoken 22:08:05 11/12/2011
brak www IP: 188.47.242.90

Racja, za matkę nie możesz żyć...w końcu to ona powinna się Tobą opiekować a nie na odwrót, zwłaszcza, że nie pozwala sobie pomóc. Jednak normalne, że się obawiasz, ale myślę, że ten wstrząs kiedy zostanie sama, nie będzie miała na kogo liczyć w banalnych czynościach, które jednak cóż sprawiają jej trudność kiedy wypije, spowoduje, że jednak chciaż trochę się zmieni! Może się uda, małymi kroczkami poprawić waszą sytuację (;

Z ocenami no to gratulacje! w końcu koniec semestru tuż tuż xd A co do Marcina i wcześniejszej notki.. hmm w sumie może i dobrze, że jest kolejna szansa ? W końcu to on się odezwał, ajeśli Tobie zależy to ja trzymam kciuki ! (;
unspoken 19:20:38 11/12/2011
http://unspoken.blog4u.pl/ IP: zalogowany

Ty masz za dobre serce Piękna wiesz... Dla innych jest to zaletą ale Ciebie męczy. Wiem, że nic nie da Ci to że powiem że nie powinnaś się zadręczać w temacie swojej mamy. Jedyne co mogę Ci poradzić to to żebyś zajęła się choć przez chwilę sobą...odpocznij, Tobie też się należy. Pozwól żeby to Tobą ktoś się zaopiekował. Odpręż się...z M ;) A ogólnie to wspaniałe że pracujesz z tymi ludźmi w ośrodku. Też chciałabym coś takiego robić. A właśnie...Jak z M?
Mańka 18:49:59 11/12/2011
http://faktywmarzeniaowiane.blog4u.pl/ IP: zalogowany

Widzisz. To jest dokładnie to, co ja napisałam w swojej notce dzisiaj. Nie da się zostawić tej "przeszłości" z boku, z tyłu i po prostu żyć swoim życiem. Można włączyć obojętność, ale to tylko tyle. W Twoim przypadku jest nieco inaczej, bo w końcu Ty mieszkasz sama z mamą. Z jednej strony strach zostawiać ją samą, ale z drugiej szczerze powiedziawszy sądzę, że nie warto się nią przejmować. Spójrz prawdzie w oczy - przecież ona się Tobą w ogóle nie przejmuje... Wręcz przeciwnie, a słowa "Żałuję, że Cię urodziłam" wyrażają chyba zbyt wiele. Wiem jednak, że nie jest to takie proste. Tego nie da zostawić się samemu sobie. Sprzeczność, jakich mało.

Kobieto! Ty chodź spać wcześniej, bo się wykończysz! Nie wolno tak się przemęczać, nawet za cenę dobrych ocen.
Zawsze myślałam sobie, jak to jest w tych wszystkich ośrodkach, domach dziecka...

Tuuulę : *
usmiechzpapieru 14:00:01 10/12/2011
brak www IP: 84.10.14.12

heh.. to się przyzwyczajaj z tym nocnym siedzeniem, bo na studiach to jest norma. zwłaszcza podczas sesji można nie spać nawet i 3 dni, żeby zakuwać, zasuwać i co tam jeszcze inni robią... ja jak miałam zaliczenie z rysunku artystycznego to siedziałam 2 doby żeby nadrobić zaległości(a należy zauważyć że i tak byłam porządną studentką i na bieżąco chodziłam na konsultacje z panią profesor, która wygląda jak wiedźma :D)

rozumiem, że będą Cię dręczyć wyrzuty sumienia, ale może Twoja mama potrzebuje takiego uderzenia przez rzeczywistość, kiedy już nie będzie Ciebie przy jej boku. póki co, ciągle przy niej jesteś, jak nie zakręcisz gazu, to doprowadzisz ją do łóżka... ale może jak Ciebie zabraknie a ona obudzi się 2-3 razy na podłodze to i po pierwsze doceni to co dla niej robiłaś a poza tym otrząśnie się z pewnego letargu, w którym teraz żyje i może coś z tym zrobi... bo dopóki sama nie dostrzeże problemu i nie zechce się leczyć, to nawet najlepsze leki i terapie jej nie pomogą.

trzymaj się cieplutko :*
Panna Optymistyczna 11:52:27 10/12/2011
http://panna-optymistyczna.blog4u.pl/ IP: zalogowany