Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szukaj a znajdziesz.. Szukaj a znajdziesz..

Strona Główna

::Archiwum::
2012
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec


::Linki::
http://corka-alkoholika.blogspot.com/
http://nieufny.blog.pl/
http://tanatoza.blogspot.com/
http://bedenormalny.blog.pl
http://obrazkliniczny.blog.pl/
http://erjota-zzyciastudenta.blogspot.com/
http://szablony-sh.eblog.pl/


Szablon by
:: Sh ::


Niewidzialna.

Wiem, że jestem niska i można mnie nie zauważyć. A raczej można było. Ale nie należę do osób szarych i mało znacznych - tak mi się wydaje. Jestem sporego rozmiaru, niska bo niska, ale z charakterystycznym kolorem włosów.. A mimo to w większości sytuacjach czuję się jak powietrze. Wystarczy tylko więcej niż 1 osoba z którą rozmawiam. I już mnie 'nie ma'. 

Rozmawiam z koleżanką, przychodzi kolega. Zaczynam do niego coś mówić a tu nagle w połowie wyrazu koleżanka mi przerywa i już nawet nikt nie pamięta o tym że ja coś wogóle mówiłam. Mam wrażenie coraz częściej że jest tak nie tylko przy rozmowach. Może i przesadzam, ale naprawdę mi to nie pasuje. I nie jest tak tylko w kontaktach z kolegami/koleżankami, bo i z rodziny i całkiem obcy ludzie tak robią.

Chciałabym być w środku kręgu towarzyskiego, mieć chłopaka.. Ale ja nie umiem się wpychać w środek, zwłaszcza kiedy każdy mnie z niego usilnie wypycha. Po co komuś utrudniać życie sobą? Po co wpychać się tam gdzie Cię nie chcą? Ale ja chcę.. Ale nie jestem egoistką.. Wszystko co się przydarzyło w moim życiu, chyba na to wpłynęło.. Uwielbiam ludzi, rozmowy z nimi i ogólnie przebywanie z nimi. 

Dlaczego więc jestem zawsze z boku jako rezerwa dla nich wszystkich? Dlaczego myśl o mnie pojawia się jako ostatnia albo na zasadzie 'jak mi z tym nie wyjdzie to tu będzie w razie czego coś do roboty'. Może nie jest tak dosłownie, ale ja naprawdę chciałabym np. co sobotę gdzieś wychodzić, a nie siedzieć najpierw u babci a później całą resztę dnia w domu ewentualnie pod blokiem bawiąc się z dziećmi. Chciałabym być zapraszana na 18stki, imprezy, etc. Tymczasem ja wpraszać się nie umiem i nie chcę.

Tymczasem zanurzę się w łóżku - może ono mnie kocha. 

Zresztą, kogo z was to obchodzi..

:)


Głosuj (0)

pomocna94 23:18:51 12/05/2012 [komentarzy 2] Dziś na herbatkę wstąpiło..

Matko jak mnie dawno tu nie było. No cóż, tak wyszło.

Jechałam autobusem parę dni temu i nie byłoby w tym nic niezwykłego gdyby nie pewien niewidomy. Rozmawiałam przez telefon a gdy on wysiadał przechodził obok mnie i powiedział 'Jesteś piękna', wysiadł a ja zobaczyłam jak rozkłada białą laskę. W sumie uśmiechnęłam się na te słowa i jest jakoś inaczej ;) Nie - nie uznaję się za piękną - stanowczo nie :)

Lubię ludzi niepełnosprawnych. Trochę dziwnie brzmi. Lubię ich bo wiem, że są szczerzy ze światem, nie udają niczego, bo nie mogą a nawet jeśli to i tak zaraz to wychodzi. 

1 maja Moja ukochana Babunia obchodziła 84 urodziny, chciałabym być taka jak ona w jej wieku. Nie ma na Ziemi żadnej innej osoby która byłaby tak kochana jak ona :D

Będąc u Babci i u Cioci tym samym, do Cioci przyjechała znajoma, która ma syna 11 letniego, który urodził się z dziecięcym porażeniem mózgowym. Świetny chłopak, bawiłam się z nim piłką, stał w swoim chodziku i nagle puścił chodzik i zaczął chodzić SAM bez trzymania się niczego. Nie-sa-mo-wi-ty obrazek!

Poza tym co było to trzeba się ogarnąć żeby było lepiej niż jest.

Jestem na dobrej drodze aby zapomnieć o M. Chociaż i tak wiem że nie zapomnę tak w 100%. Zobaczy się na ile się da. 

Ze szkołą też czas najwyższy się ogarnąć, tak więc trzeba wziąć tymczasowy rozwód z komputerem. Myślę, że to też pomoże co do M. 

A i szukam jakiegoś ogniska, żeby coś spalić.


Głosuj (0)

pomocna94 22:53:52 2/05/2012 [komentarzy 3] Dziś na herbatkę wstąpiło..

wesołych świąt

A więc.. 

Wszystkim dobrym i złym, wesołym i smutnym, nadziejnym i bez ;P , zdrowym, chorym, kolorowym (...) wszystkim, wszystkim, wszystkim WESOŁYCH ŚWIĄT. Żeby w nas wszystkich COŚ się odrodziło! :) 


Głosuj (0)

pomocna94 21:22:04 5/04/2012 [komentarzy 2] Dziś na herbatkę wstąpiło..

więc tak.. :)

Miałam napisać więc piszę. Ufff.. Po robocie :D

Szkoła leci jak leci. Dom .. to dom.

Nevermind.

Miałam Wam napisać o koncercie w Skopaniu. Było świetnie :) Trochę stremowana przez zapowiedź pana Wojtka ;) Ale było wspaniale. Zaprosiłam ciocię z mamą, przyjechały i siedziały i słuchały :D Potem usłyszałam od cioci że jej się bardzo podobało i że bardzo się wzruszyła :) To miłe, niesamowite wręcz usłyszeć od kogoś że poruszyło się w nim takie małe coś :)

Dwa dni potem do szkoły przyjechała delegacja turecka dla której również śpiewałam ;D (w końcu i w szkole trzeba się poudzielać) Od wszystkich zebrałam pozytywne komentarze, więc miło mi się też zrobiło :D

Ta niedziela to Wygraj Sukces. Oczywiście nie przeszłam o czym wiedziałam już wcześniej, bo to tak jest. Specyfika ludzi :) Liczą się nazwiska, bo przecież nie weźmiemy takiej podrzędnej dziewczyny skoro możemy wziąć córkę pomysłodawcy całej imprezy, która nie umie spiewać xD no ale nie ważne, nie przejmuję się tym. :) Za to...

DZISIAJ był konkurs talentów i ............. WYGRAŁAM :D Mam 1 miejsce :) Bardzo się z tego cieszę, bo to niesamowite! :D Wszyscy we mnie wierzyli poza mną.. Hmm.. Więc chciałabym Wam jeszcze raz podziękować.

Roxi - wiem że czytasz mój blog - kocham Cię wiesz o tym. I dziękuję Ci najbardziej! Ty zawsze we mnie wierzysz! :) Dziękuję ;**

A teraz idę spać. Zmęczona jestem xD 


Głosuj (0)

pomocna94 22:04:57 19/03/2012 [komentarzy 4] Dziś na herbatkę wstąpiło..

brak czasu..

Matko! Nie mam na nic czasu. Żyję w jakimś totalnym zawieszeniu czasowoprzestrzennym. Nic niby nie robię a nie mam na czasu. Dużo rzeczy mnie wkurza. Nawet nie potrafię się porządnie zabrać za napisanie notki. Nie mówiąc o zaglądaniu do Was wszystkich - poprawię się. 

Z newsów i planów na teraz to..

- w niedzielę mam Wygraj Sukces. Konkurs. Dotarło to do mnie w poniedziałek i skwitowałam to 'o to już?!' potem zdałam sobie sprawę z zawiechy..

- w poniedziałek konkurs talentów w szkole. W tamtym roku 3 miejsce. W tym zobaczymy..

z tego co było to napiszę następnym razem. Jak zdążę na weekendzie to napiszę, jak nie to poczytacie relacje z większej liczby wydarzeń :D

Boooże gadam jak potłuczona. 

I jeszcze ten Marcin.. ehh już głupieje. :(

W każdym razie, więcej następnym razem. Jeśli jest coś o czym chcielibyście się dowiedzieć szczególniej to piszcie w komentarzach :)

Tymczasem - BAJ :)


Głosuj (0)

pomocna94 23:41:55 14/03/2012 [komentarzy 2] Dziś na herbatkę wstąpiło..

Wiosna :)

Haaah ! <3

Od dwóch dni widzę śliczne słoneczko na polu.. Takie cudowne że aż chce się żyć!

Głos powrócił prawie w takim stanie w jakim zniknął ;) Jeszcze wylewam na nie różne domowe leki ;D 

Jutro koncert.. A w poniedziałek sprawdzian z biologii ;D Nie ma mnie jutro w domu i nic nie umiem, och jak wspaniale! Uwielbiam takie sytuacje <3

Ale..

Mam taki mały apel.

Mianowicie chciałabym poprosić ażeby kochana zima, którą bardzo szanuję, nie zabierała mi mojego kochanego słoneczka, bo już wystarczy. Przecież zima też musi odpocząć :P

A na poparcie wiosny fragment z mojej jutrzejszej piosenki :

"Już wiosna... Już wiosna... Wiosna, wiosna, wiosna zbudzi mnie.. " :)



Głosuj (0)

pomocna94 00:05:14 4/03/2012 [komentarzy 7] Dziś na herbatkę wstąpiło..

głos

Straciłam głos! :(((((((( Pogrążam się w rozpaczy.. w depresje popadam! Nie mogę normalnie mówić.. A w niedziele koncert.. Muszę się szybko wykurować, bo inaczej będzie źle! Jestem wkurzona! Roznosi mnie.. Nie mam tego co jest dla mnie bardzo ważne..! Jestem złaaaa! A póki co idę sie uczyć na biologię i fizykę. 

P.S. Szlag mnie trafia jak słyszę jakieś piosenki a nie mogę ich zaśpiewać! 

P.S.2. Zaczynam nastawiać się na wiosnę, więc zmieniam szablon na barrdziej kolorowy.

P.S.3. Pa.



pomocna94 15:20:16 1/03/2012 [komentarzy 1] Dziś na herbatkę wstąpiło..

kosa, kosa, ...

Wszyscy znają piosenkę Michela Telo - Ai se tu pego czy jakoś tak to się pisze.. No więc "kosa, kosa, dostałam kosę z biosa".. Nowe półrocze i kosa ze sprawdzianu z biologii.. Paradoksem jest to że umiałam na ten sprawdzian najwięcej z dotychczasowych sprawdzianów.. Nosz ku..wa

Z Marcinem wszystko się układa i jest super.. :) Aczkolwiek był ostatnio bardzo smutny.. W końcu powiedział mi, że leczy depresję w którą znowu wpadł. Tak cholernie żałuję, że nie mieszkam w tym pieprzonym Wrocławiu, żeby móc z nim pomilczeć. Zrobiłabym wszystko, żeby z jego twarzy nie zniknął uśmiech. 

Ten tydzień był okropny i ten który nadchodzi będzie taki sam. Przez to nie było notki bardzo długo, i równie długo mobilizowałam siebie aby napisać tę. Pracuję nad prezentacją maturalną na środę. Temat : Kobiety w różnych kulturach w literaturze i filmie. Bardzo ciekawy i obszerny temat. W ciągu tych 10 minut które mam na przedstawienie prezentacji, podejrzewam że się nie wyrobię z przedstawieniem wszystkiego tego co bym chciała.

Jest późno, idę spać, postaram się odezwać po tym tygodniu. No chyba że umrę z wyczerpania czy coś ;)

P.S. wiem że ta notka jest taka w sumie o niczym, ale wybaczcie.. Postaram się następnym razem o bardziej treściwą i sensowną ;)



pomocna94 01:28:00 26/02/2012 [komentarzy 6] Dziś na herbatkę wstąpiło..

............ po długim namyśle..............

Ferie. Czas wolny. Dużo czasu wolnego. Dużo czasu spędzanego samotnie w domu, podczas gdy mama jest w pracy. W końcu zebrałam się w sobie do napisania tej notki. Musiałam sobie to poukładać i przemyśleć. Pozwolić żeby emocje jako tako opadły i żebym mogła to opisać bez większych emocji.

O czym mowa? Mianowicie o tatusiu. Kim jest ojciec nazywany przez dzieci tatą, tatusiem? To ten którego powinniśmy uważać za wzór do naśladowania przez facetów. Każdy nasz facet musi być podobny do niego, czyż nie? Okazywać mu należyty szacunek. On rozpieszcza jedyną córeczkę.. To jest „córeczka tatusia”. Jest wzorem najlepszego na świecie mężczyzny, super bohaterem. To on ratuje nas przed potworami, które zimują pod naszym łóżkiem czy w szafie. To on czyta nam bajki. Tak być powinno. Ale nie zawsze tak jest. Ja nie mam takiego szczęścia. Mój „tatuś” jest wybitnym wyjątkiem. Nie uważam, że jedynym. Pewnie jest takich na pęczki, aczkolwiek ja sama osobiście nie znam żadnego podobnego. Tylko ten jeden egzemplarz. Może przejdę do sedna..

Trochę czasu temu znalazłam mojego „kochanego tatusia” wyduszając informacje od wujka, który pod takim naporem w końcu pękł. Powiedział co pamiętał i w ten sposób doszłam do samego „tatusia”. Nie mogłam wcześniej tego opisać, bo musiało się to uleżeć we mnie i emocje musiały trochę opaść. Teraz podchodzę do tego bardziej chłodno, na pewno nie bez emocji bo z tego nie da się ich wyrzucić. Od wujka dowiedziałam się, że on i mama to związek, który nie miał prawa bytu. Mianowicie byli kochankami. On miał/ma nadal żonę. Kiedy z nim rozmawiałam to powiedział, że nie rozumie po co go znalazłam, bo nawet jeśli jestem jego córką to nie pozwoli na to, żebym zniszczyła mu i jego rodzinie życie. Oświadczył, że jeśli liczę na jakieś pieniądze to mi ich nie da, bo nie ma pewności czy jestem jego córką, „a badań DNA robić nie będziemy, bo to rozpieprzy wszystko”. Powiedział, żebym znikała jak najszybciej, a on żałuje tego wszystkiego i gdyby mógł cofnąć czas, to zrobiłby wszystko żeby tak się nie stało. Tak więc dowiedziałam się sporo. Wiążąc to z tym co powiedziała kiedyś mama o dziwo na trzeźwo, że mnie nie chce i chciałaby cofnąć czas, żeby to się nie zdarzyło, wywnioskowałam że jestem nie chcianym dzieckiem z jednej jak i drugiej strony. Extra.

Zniszczyłam im życie. Kurcze. Ale zaraz.. czekajcie.. czy to nie oni zrobili mnie, mojemu dzieciństwu? Ta rozmowa z „tatusiem” totalnie mnie pozbawiła wszelkich nie wiem jak to określić .. nadziei że jest ktoś dla kogo jestem ważna czy coś.. Nie mówię tu o tym, że nikt mnie nie chce. Chodzi mi raczej o tych pierworodnych – rodziców. Ale no cóż.. Czasem życie pozbawia wszelkich nadziei.

Całą tą notkę pisałam 2 tygodnie, codziennie po trochu. Jest ona dłuższa, bo dołożyłam do niej więcej informacji takich bardziej z bieżących i mało istotnych spraw. Teraz po niedzieli wraca szkoła. Nowy semestr.. Postanowiłam, że moje oceny, obecności muszą się poprawić i chcę dążyć do paska na świadectwie! Żeby coś innym udowodnić? Nie wiem, może i tak.. ale przede wszystkim dla siebie. W końcu nic lepiej nie poprawia samopoczucia i samooceny jak jakiś sukces.

I na koniec coby tak smutno nie było powiem wam, że coraz lepiej wychodzi mi to co kocham, czyli śpiewanie. :) Na koncercie w Padwii było fajnie, a potem był powtarzany w Skopaniu. Usłyszałam opinie, że byłam najlepsza ze wszystkich śpiewających i „świetnie rozluźniłam atmosferę” :) W końcu jak się nie rozluźnić patrząc na jakąś wariatkę całą w pianie :D (piosenka o śniegu .. więc śnieg .. znaczy się piana :D )

W sumie nie wygląda jak piana :D

:)

Czasem życie jest przytłaczające. Mam nadzieję, że potem mi choć trochę odpuści :)



pomocna94 01:10:47 10/02/2012 [komentarzy 6] Dziś na herbatkę wstąpiło..

;)

Wszystkie wątpliwości i inne ości rozwiane :)

Jest fajnie :D

W dodatku jeszcze tylko jutro i FERIE ! :D



pomocna94 20:26:39 26/01/2012 [komentarzy 1] Dziś na herbatkę wstąpiło..